Przejdź do głównej treści →

UWAGA! Prosimy o zgłaszanie informacji o zakażeniu COVID-19, przebywaniu na kwarantannie lub w samoizolacji za pomocą wydziałowego formularza. Więcej informacji tutaj.

Praktyka – utopia – metafora. Wynalazek w XIX wieku

Praktyka – utopia – metafora. Wynalazek w XIX wieku, red. Joanna Kubicka, Małgorzata Litwinowicz-Droździe, Uniwersytet Warszawski/CONVIVO Anna Matysiak, Warszawa 2016.

„Wiek XIX był wiekiem pary i elektryczności” – kiedy po raz kolejny czytamy te słowa, mamy do czynienia z metaforą zleksykalizowaną, za którą skrywa się jedna z najpojemniejszych i najbardziej nośnych kategorii, jakie pozwalają mówić o codzienności i wyobraźni ówczesnych. Oprócz telegrafu, aparatu fotograficznego, fonografu czy telefonu w XIX wieku wynaleziono odkurzacz i wieczne pióro, prasę rotacyjną, karabin maszynowy i prysznic; poszukiwano technologii umożliwiającej komunikację z Zaświatem; wielokrotnie próbowano opatentować perpetuum mobile.

„Wiek XIX – pisał Alfred North Whitehead – był wiekiem zamętu w sensie, którego nie sposób przypisać stuleciom poprzedzającym czasy nowożytne”. W innym zaś miejscu: „największym wynalazkiem XIX wieku było wynalezienie metody stwarzania wynalazków”. Ale nie tylko ze względu na profesjonalizację badań naukowych, narodziny technologii czy – mówiąc najogólniej – wszechobecność myślenia empirycznego XIX wiek był stuleciem wynalazku i wynalazczości.

Wynalazek jako fakt społeczny, figura wyobraźni, ucieleśnienie postępu. Jako przedmiot codziennego użytku, a zarazem jako coś, co reorganizuje doświadczanie czasu i przestrzeni. Wynalazek, czyli przyczyna i nieodłączny element nowych, zmieniających się praktyk kulturowych, źródło myślenia utopijnego i fantastyczno-futurologicznych wizji oraz przedmiot krytyki społecznej – są to zagadnienia, które zostały poddane refleksji antropologicznej w niniejszej publikacji.

Ten serwis korzysta z cookies Polityka prywatności